„Muza nad Jeziorkiem” w Żukowie – 22 sierpnia, godz. 17:00.

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
Share on whatsapp
Share on print

 

Koncert „Muza nad Jeziorkiem” to kontynuacja zeszłorocznej imprezy „Freedom Festival”. Gwiazdą koncertu będzie Sebastian Riedel & CREE. Drugą gwiazdą będzie zespół Lipali, który uświetnił tegoroczny Przystanek Woodstock. Usłyszymy także toruńską grupę Parassol, Hipertrofię, grający alternatywny rock z domieszką metalu i szczyptą jazzu zespół Kava, a także założoną w „sercu Kaszub” grupę Wolne Owce.

 

Może ktoś czeka właśnie na Ciebie? W tym roku też będziesz miał okazję zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku. Podczas ubiegłorocznej imprezy Ośrodek Kultury i Sportu włączył się do akcji Fundacji DKMS Polska – Baza Dawców Komórek Macierzystych i wspólnie poszukiwaliśmy potencjalnych dawców szpiku.

 

Było kilkoro chętnych. Jeden spośród nich – Mirosław Labuda, 24-latek, okazał się bliźniakiem genetycznym osoby chorej na białaczkę. Postanowił jej pomóc. Dziś, jest już po oddaniu tego, co najcenniejsze dla każdego z nas. Cieszymy się, że pośrednio dzięki nam udało się pomóc osobie w potrzebie.

 

Zapytaliśmy Mirka o jego doświadczenia.

 

OKiS: Opowiedz jak to się stało, że zgłosiłeś się do DKMS?
ML: Od kilku lat jestem krwiodawcą i myślałem o innych formach pomocy. Chciałem zapisać się do bazy dawców szpiku, jednak nigdy nie nadarzyła się taka okazja. W ubiegłym roku przyjechałem do Żukowa na koncerty zorganizowane w ramach „Freedom Festival”. Podczas festiwalu Ośrodek Kultury i Sportu wspólnie z DKMS organizowali akcję poszukiwania dawców. Postanowiłem się zapisać.

 

OKiS: Niedługo potem dostałeś wiadomość, że potrzebne są Twoje komórki macierzyste.
ML: Nie spodziewałem się, że tak szybko znajdzie się mój biologiczny bliźniak. Myślałem, że zapisanie się nie przyniesie żadnego skutku. Niecałe dwa miesiące później dostałem wiadomość, że ktoś potrzebuje mojej pomocy i zapytano mnie, czy zechciałbym być dawcą. Oczywiście się zgodziłem, choć trochę się denerwowałem, bo nie wiedziałem jak to będzie.

 

OKiS: A jak z Twojego punktu widzenia wygląda cała procedura zostania dawcą?
ML: Jest dość prosta. Najpierw się trzeba zarejestrować. Kiedy znajdzie się osoba potrzebująca, wykonywane są badania mające na celu potwierdzenia zgodności. Badanie to wykonuje się w miejscowym ośrodku zdrowia. Po potwierdzeniu zgodności z pacjentem chorym na białaczkę, pojechałem do kliniki w Poznaniu na kompleksowe badania. Miały one wykazać, czy jestem zdrowy i czy mogę zostać dawcą. Przez cztery dni przed wyznaczonym terminem trzeba przyjmować zastrzyki – czynnik wzrostu, które powodują przyrost komórek macierzystych.

 

OKiS: Miałeś jakieś obawy?
ML: Ja nie, ale ludzie dookoła mnie dziwili się, że w ogóle chciałem zostać dawcą. W dalszym ciągu krążą dziwne stereotypy. Każdy ma jakąś swoją opinię na temat zostania dawcą szpiku, ale opiera je na opiniach zasłyszanych od znajomych. A tak naprawdę nie ma w nich ziarna prawdy.

 

OKiS: I wreszcie nadszedł „Wielki Dzień”. Jak się wtedy czułeś?
ML: Podczas podróży do Poznania się nie stresowałem. Jednak z samego rana w dniu pobrania czułem się lekko podenerwowany. O godzinie 7 rano stawiłem się w klinice, jeszcze ostatnie badania i zostałem podłączony do aparatury. Najgorsze w całej sytuacji było to leżenie. Można w tym czasie czytać, oglądać filmy. Jednak nie za bardzo można się ruszać. I to chyba taka największa niedogodność. Po 5 godzinach już było po wszystkim.

 

OKiS: Jakbyś zachęcił innych we włączenie się do akcji DKMS?
ML: Postawcie się po tej drugiej stronie, pomyślcie, że to Wy potrzebujecie dawcy. Zastanawia mnie, komu pomogłem. Po pobraniu dowiedziałem się, że jest to 36-letnia kobieta, mieszkanka Niemiec. Nic więcej nie wiem. Po dwóch latach będę mógł się dowiedzieć, kto to jest. Ciekawi mnie, czy ma dzieci, rodzinę. Ona też czekała na tę pomoc. Może ktoś czeka właśnie na Twoją pomoc?

 

plakat Muza nad Jeziorkiem

 

źródło: facebook / Ośrodek Kultury i Sportu w Żukowie

Skomentuj

Użytkownicy serwisu publikują swoje komentarze wyłącznie na własną odpowiedzialność. Portal Chwaszczyno.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczoną na łamach serwisu przez użytkowników. Drogi czytelniku szanuj innych opinie. Bądź odpowiedzialny za własne słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twelve − 2 =

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.