Kaszuba z USA odkrywa losy wybitnego dziadka

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
Share on whatsapp
Share on print

Wydanie książki „Król Kaszubów – Karol Krefft” zaczyna przynosić nieoczekiwane efekty. Przypomnijmy, że K. Krefft, urodzony w Zaworach pod Chmielnem, a zamieszkały przez wiele lat w Otominie pod Żukowem, był przedwojennym założycielem warszawskiej Korporacji „Cassubia”.

Jako znakomity prawnik po Uniwersytecie Warszawskim został radcą wojewody pomorskiego. Po wojnie był starostą kartuskim. Założył oddziały Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Żukowie i Chmielnie. Inwigilowany przez komunistyczny reżim, zmarł w chorobie i osamotnieniu 28 października 1995 roku.

Z inicjatywy ZKP w Żukowie górne rondo żukowskie nosi imię K. Kreffta, co roku odbywają się konkursy wiedzy o nim. Postać ta jest coraz bardziej znana i doceniana. Jego biografia zawiera też sporo utworów literackich, które przedstawiają nam Kaszubskiego Króla, jako świetnego poetę, wielkiego znawcę języka kaszubskiego (znał ponadto siedem innych języków) i wielkiego miłośnika Kaszub.

okladka K krefft

Książka trafiła między innymi do jedynej córki Kreffta Janiny Gabrieli, która mieszka na Alasce. Za jej pośrednictwem otrzymał ją jej syn, wnuk Karola, Michael Bevan z okolic Seatle w stanie Washington.

Wyjechał do USA w dzieciństwie. Jest ekspertem w dziedzinie lotnictwa. Pracuje w zakładach Boeinga. Po pozyskaniu książki bardzo zaintrygował się losami swego dziadka, którego miał okazje spotkać tylko raz w żuciu, w 1991 roku. Pamięta z tego spotkania, że dziadek perfekcyjnie posługiwał się językiem angielskim. Teraz przekonał się, że dziadek również pisał po angielsku. Ciekawe również jest uderzające podobieństwo wnuka i dziadka.

IMG 7927

Michael jest bardzo zaintrygowany dokonaniami swego przodka. Poznaje powoli Kaszuby i kaszubskość. Niestety, losy tak pokierowały jego życiem, że niewiele wiedział dotychczas na ten temat. Również działanie utrudnia mu nieznajomość polskiego. Ale jest zdeterminowany. Chce gruntownie poznać swoje kaszubskie korzenie. W tym celu przybył na Kaszuby. Dzięki pomocy swego wujka, Wiesława Kaweckiego z Warszawy, krok po kroku poznaje miejsca, z którymi związanymi był jego dziadek, a dzięki ludziom, którzy go znali, poznaje też jego losy i dokonania.

 

Jan Dosz

 

Skomentuj

Użytkownicy serwisu publikują swoje komentarze wyłącznie na własną odpowiedzialność. Portal Chwaszczyno.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczoną na łamach serwisu przez użytkowników. Drogi czytelniku szanuj innych opinie. Bądź odpowiedzialny za własne słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

19 − seventeen =

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.