Czy warto segregować śmieci?

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
Share on whatsapp
Share on print

 

{module do-reklamy-intertekst|none}

Czy warto segregować śmieci? To z pozoru proste pytanie zadaje sobie pewnie wiele osób. Widać to w rozmowach mieszkańców, w komentarzach czytelników portalu Chwaszczyno.pl, jak i e-mailach nadsyłanych do redakcji.

 

 

Z punktu widzenia ekologii, czystości środowiska, możliwości wykorzystania surowców wtórnych sprawa jest oczywista. Nie będę w tym miejscu opisywał niewątpliwych zalet segregacji odpadów, bo każdy o nich już słyszał wielokrotnie.

 

Do segregacji odpadów zachęcać miała również cena za wywóz – tańsza i promująca ogólnoświatowy trend ochrony środowiska.

 

Gmina ostatecznie stawki ustaliła dla gospodarstwa domowego liczącego 4 lub więcej osób na poziomie 70 zł za niesegregowane, lub 43 zł za posegregowane. Na pierwszy rzut oka ewidentnie warto segregować, aby płacić mniej.

 

To jednak nie koniec ponoszonych kosztów. Właściciele nieruchomości zgodnie z art.5 ust. 1 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie powinni sami zaopatrzyć się w pojemniki do zbierania odpadów. Można kupić lub wynająć. Niesegregowane wymagają jednego pojemnika. Jeśli chce się segregować potrzeba nawet pięć pojemników. W tym miejscu zaczęły się wątpliwości wielu osób. Na przykład Pan Marek tak w komentarzu przedstawia swoje obawy:

 

„Miało być taniej. Poprzednio było za ZMIESZANE 85zł/mies przy wywożeniu 4x w miesiącu. Teraz jest 60zł/mies [od gospodarstwa domowego liczącego 3 osoby – przyp. red.] ale wywożą 2x w miesiącu. Gdyby obecnie wywóz był 4x w miesiącu to wychodziło by teraz 120zł/mies. Do tego mam sobie kupić śmietnik za 120zł a kto zagwarantuje że będzie pasował do śmieciarki? A czy w kolejnym roku będą takie same śmietniki jak wygra inna firma i będzie miała inną śmieciarkę? Do tego zaczną się kradzieże śmietników bo każdy ma zdobyć sobie sam a wcześniej były otrzymywane z firmy (wszyscy mieli jednakowe i nikt nikomu nie musiał podbierać).”

 

Poniższa wypowiedź Pana Andrzeja też pokazuje, że segregacja odpadów to nie tylko „ogólnoświatowy trend ochrony środowiska” ale jeszcze indywidualna kalkulacja kosztów:

 

„Widzę że firma dąży do tego aby klienci nie sortowali odpadów dowalając dodatkowe opłaty, gdyż będzie to łatwiejsze dla wykonawcy takiego jak Metalpol czy Sita. Najlepiej abyśmy kupili śmietniki, segregowali i sami ładowali do śmieciarek. Obecnie za śmieci odpowiada gmina ale widać że umywa ręce i ma nas gdzieś. Reforma doprowadziła do tego, że przy dopłatach za pojemniki wyjdzie kwota łączna ponad 60 zł, czyli 4 osoby 43 zł + 1 pojemnik za 5,20 zł/240 l oraz 4 pojemniki po 3 złote sztuka 120 l. (…) Osobiście kieruje się ku temu, że łatwiej i niewiele drożej wyniesie mnie wyrzucanie śnieci do jednego dużego pojemnika i bez zachodu. (…)”

 

Pan Waldemar zamówił worki na odpady od firmy z Rumi wywożącej odpady z Chwaszczyna. W odpowiedzi otrzymał taką wiadomość:

 

„Dzień dobry,
Zapraszamy po worki do naszej siedziby do godz. 16.
Pozdrawiamy,
P.P.U. METALPOL Sp.j.
(…)”

 

Reakcja naszego czytelnika była łatwa do przewidzenia:

 

„To jest kpina, to jest bardzo wielka kpina z nas mieszkańców Chwaszczyna. Po 3 worki warte 3 zł mam tracić pół dnia na „wycieczkę” do Rumii i wydać na transport 15-20 zł. Musiałbym upaść na głowę. Jeśli tak ma wyglądać segregacja to będę sypał wszystko do jednego kubła, bo to jest tańsze niż wyjazdy do Rumii.”

 

Do tego jeszcze dodam, że osoby dzwoniące do firmy w słuchawce słyszą automatyczną sekretarkę informującą, że zamawianie pojemników i worków należy złożyć poprzez e-mail. Dla młodych ludzi to prosta sprawa, ale ile starszych osób ma komputer, czy potrafi wysłać e-mail?

 

Czy bycie „ekologicznym” to idea, czy kalkulacja?

 

Wielką naiwnością byłoby myśleć, że ludzie z dnia na dzień staną się dbającymi o środowisko ekologami. Jeśli do tej pory wiele osób mieszkających w domkach jednorodzinnych nie miało w ogóle umowy z firmą wywożącą odpady, a część z tych ludzi potrafiła bez skrupułów wyrzucić śmieci do lasu, to ciężko uwierzyć, że od 1 lipca 2013 r. zmienili swoje podejście. Warto się zastanowić jak przkonać tych mieszkańców do sortowania śmieci.

 

Dla wielu jest niewyobrażalne posiadać pięć pojemników w kuchni. (Są różne dogodne rozwiązania ale dla wielu jest to jeszcze nieznane oraz wiąże się z poniesieniem dodatkowych kosztów) Nie mają nawyku sortowania odpadów.

 

Moim zdaniem, aby ludzie zaczęli segregować, trzeba to ułatwić do maksimum i pokazać, że to im się opłaca. Jak widać w powyżej przytoczonych wypowiedziach czytelników portalu, każdy kalkuluje finansowo i ile będzie go kosztowało to dodatkowego wysiłku. Do tego w mediach i na spotkaniach z mieszkańcami niemalże straszono, że trzeba poprawnie segregować, bo jak ktoś się na tą metodę zgodzi to będą sprawdzać czy przypadkiem nie wrzucono nieumytego słoika po dżemie lub zaolejonego papieru nie tam gdzie trzeba. Tu też pojawiła się sucha kalkulacja. Po co się narażać, że ktoś się przyczepi za kilka złotych mniej…

 

Dopiero nasze dzieci nauczone od samego początku segregacji śmieci będą robić to w sposób „naturalny”.

 

Myślę, że najpierw trzeba pokazać, że wysiłek segregowania, zorganizowanie w kuchni sposobu na przechowywanie pięciu rodzajów śmieci realnie przyniesie indywidualne korzyści. Dopiero później można mówić o szczytnych ideach ochrony środowiska.

 

Jak nie będziemy odpowiedniej ilości odpadów segregować, to my jako gmina ponosić będziemy kary finansowe. Piszę „my”, ponieważ pieniądze gminy są naszymi pieniędzmi. Zachęcam więc do sortowania, żeby później nie było jeszcze drożej.

 

Gminę natomiast zachęcam, aby przekalkulowała koszty i spróbowała obniżyć cenę sortowanych śmieci. Nawet likwidując czterostopniowe widełki cenowe, na rzecz jednej niższej stawki, bo to się w przyszłości opłaci.

 

Niezależnie czy dwie czy cztery osoby segregujące odpady, nie zwiększą mocno ceny za wywóz, bo wszystko co posegregowane (papier, szkło, plastik) wysypisko w Szadółkach przyjmuje za 1 zł za tonę. Samochody i tak transportują odpady, więc nie ma różnicy w kosztach paliwa za odbieranie śmieci od jedno czy wieloosobowej rodziny. Jedynie różni się kosztowo ilość suchych odpadów, w zależności od ilości osób w gospodarstwie. Wierzę, że da się to zbilansować, a może i nawet obniżyć całkowite koszty, gdyby wszyscy segregowali odpady.

 

Uważam, że tak jak w handlu producent wprowadza nowy produkt to robi promocję. Zachęca ceną do wypróbowania, czasem rozdaje za darmo. Na początku ponosi dodatkowe koszty ale później zwraca się to z nawiązką. Tak samo jest w przypadku segregowania śmieci. Warto zachęcić ceną (niższą niż obecnie, żeby koszt za wynajem lub kupno pojemników nie psuł atrakcyjności ceny), pokazać, że warto się wysilić segregując śmieci. Stworzyć preferencyjny podatek od nieruchomości dla domów w których sortują odpady. A zwróci się to w postaci większej ilości segregowanych odpadów, co przełoży się na niższe koszty wywozu i uniknie się kosztownej kary za zbyt małą ilość segregowanych śmieci w gminie w kolejnych latach funkcjonowania ustawy.

 

Michał Witt

 

ilustracja na górze:stefczyk.info{module dol-artykulu|none}

Skomentuj

Użytkownicy serwisu publikują swoje komentarze wyłącznie na własną odpowiedzialność. Portal Chwaszczyno.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczoną na łamach serwisu przez użytkowników. Drogi czytelniku szanuj innych opinie. Bądź odpowiedzialny za własne słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 − three =

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.